To nie jest ten odwołany mecz, który mieliśmy zagrać z „Trójką” na wyjeździe w miniony poniedziałek. Tym razem to oni przyjadą do Warszawy by zmierzyć się z naszą ferajną na hali Białołęckiego Ośrodka Sportu. Tak jak wspominaliśmy z tym rywalem nie było nam jeszcze dane zagrać.
Rocznik 2010
Mecz się odbył, a nasza drużyna go wygrała. I tyle z pozytywów. Trener Tomek Wiśnik po jego zakończeniu postawą chłopców był – delikatnie ujmując – rozczarowany. Po wysokiej wygranej w pierwszym meczu z GKK, który odbył się jakiś miesiąc temu, poziom koncentracji chłopców daleki był od optymalnego.
Trochę się nam sprawy pokomplikowały, więc z naszymi poniedziałkowymi rywalami uzgodniliśmy, że ten mecz rozegramy nieco później, a konkretnie już po Nowym Roku. Do Żyrardowa wybierzemy się 9. stycznia.
Mimo braku kilku kluczowych zawodników chłopcy z rocznika 2010 walczyli jak lwy, robili co mogli starając się wyrwać każdą piłkę. Piotrówka nadal pozostaje poza ich zasięgiem. Nasi sobotni przeciwnicy po raz drugi w tym sezonie wskazali nam gdzie popełniamy błędy, nad czym pracować i co poprawić.
Przed chłopakami z rocznika 2010 (U13 WOZKosz) kilka bardzo koszykarskich dni. Zagrają trzy mecze z trzema różnymi drużynami, wszystkie na wyjeździe. Każdy z przeciwników będzie inny, a my wierzymy, że każdorazowo nasi podopieczni pokażą się z jak najlepszej strony.
Bardzo dobra gra przez dwie kwarty, a następnie przerwa między połowami i… na boisko wyszła jakaś inna drużyna. Niczym w „Space Jam” ktoś odebrał talenty naszym chłopcom. Atak stanął. Co chwilę jakieś podanie padało łupem rywali, a ci regularnie nas punktowali. Skończyło się potężną przegraną.
Zrobiło się całkiem intensywnie. Dopiero co graliśmy z Piotrówką Radom, a już w środę wybierzemy się do Legionowa, gdzie rozegramy kolejny mecz w ramach rozgrywek U13M WOZKosz. Przeciwnik trudny, ale pozostający w naszym zasięgu. Czy faktycznie tak będzie? Zobaczymy!
Bardzo fajne trzy kwarty, w których jak równy z równym walczyliśmy z jedną z najlepszych mazowieckich drużyn. Niestety mecz składa się z czterech części i to ta ostatnia okazuje się w takich spotkaniach decydująca. W niej okazuje się, komu bardziej zależy. Tym razem bardziej zależało Radomianom.
To będzie z pewnością najpoważniejszy rywal, z jakim przyjdzie nam się zmierzyć w trakcie tegorocznych rozgrywek WOZKosz. Chłopcy z Radomia, jak do tej pory, nie mieli dla nikogo litości. Ich najniższa wygrana, z Legionem Legionowo, to +24 punkty. KS Raszyn ograli +60.
Całkiem niezła pierwsza kwarta, słabe druga i trzecia odsłona. Wreszcie pogoń w ostatniej i finalnie zaledwie 6-punktowa przegrana w starciu z grającymi „poza konkursem” reprezentantami KS Raszyn. W poście kilka słów więcej.