
Tym razem nasza „kronika” obejmuje swoim zasięgiem nieco dłuższy okres. Jeden z meczów cofa nas aż do 30. października, kiedy to nasze dzielne starsze dziewczyny wybrały się na mecz do Łomży, gdzie stoczyły całkiem ciekawy mecz z tamtejszą „Czwórką”. W ostatnich kilku dniach grali wyłącznie chłopcy zamykając weekend bilansem 4-1.
Chłopcy z drużyny rocznika 2012 ponieśli pierwsza porażkę w rozgrywkach. Dwukrotnie w czasie meczu konsekwentna gra w obronie oraz bardzo fajne szybkie ataki budowały ich przewagę. To dzięki temu na dwie minuty przed końcem trzeciej odsłony podopieczni Artura Zająca prowadzili już różnicą 16 punktów (53:37). Wydawało się że kontrolują pojedynek. Niestety w czwartej odsłonie naszą drużynę zgubiły zbytnia pewność siebie i brak konsekwencji. Zwyczajnie stracili czujność. Pogubili się zupełnie w walce o zbiórki pozwalając przeciwnikom na wiele ponowień. Brak zbiórek na własnej tablicy zaowocował oczywiście również brakiem możliwości wyprowadzania szybkich ataków, a to one stały wcześniej za korzystnym wynikiem. W połączeniu z chaotyczną grą w ataku zaowocowało to utratą prowadzenia i finalną 5 punktową przegraną. Nauczka na przyszłość. Bijemy się do końca! Nigdy nie wiadomo, kiedy przeciwnik nas zaskoczy.
Nasi chłopcy nie wyglądali od pierwszych minut na takich, co to chcą mecz wygrać. W pierwszej połowie zwyczajnie brakowało skupienia. Słaba gra zespołowa oraz przytłaczająca liczba strat. Do kompletu raczej przeciętna obrona. Wszystko razem budowało atmosferę nerwowości, a wynik cały czas oscylował wokół remisu. Na przerwę między połowami nasze towarzystwo schodziło z zaledwie dwupunktową zaliczką (38:36). Po zmianie stron coś tam się wreszcie ruszyło. Z początku niemrawo, ale jednak cały czas nasi zawodnicy budowali swoją przewagę. Nadal jednak dobre momenty przeplatali frapująco słabymi „wstawkami”. Dopiero ostatnia kwarta wyglądała w ich wykonaniu jak należy. Dzięki obronie i skutecznym atakom wygrali ją różnicą 15 punktów (25:10), a cały mecz +25.
.