To było siedem dni wypełnionych po brzegi koszykówką. Setka naszych podopiecznych ciężko pracowała. Były treningi, na których jak zawsze dużo się nauczyli. Była obozowa liga, gdzie w trakcie „luźnech” meczów każdy mógł sprawdzić swoje umiejętności. Był wreszcie czas na relaks na basenie i czas wolny spędzony w gronie kolegów z drużyny.
Teraz całe towarzsytwo ma przerwę od basketu (i od siebie). Zasłużyli na odpoczynek. Do pracy wracamy zaraz po feriach. Ze zdwojoną siłą!
.
Nie wymięka! BIAŁOŁĘKA

